Żyjesz we mnie. Moja Babko, Abelardzie, Hildegardo z Bingen, moja krwi

Żyjesz we mnie. Moja Babko, Abelardzie, Hildegardo z Bingen, moja krwi

obraz; akryl; płótno; 2 elementy, 180 x 160 x 2,5 cm każdy
nr inw. DTZSP/813/a-b; zakup 2017

 Malarski dyptyk Marceliny Groń zatytułowany Żyjesz we mnie, moja babciu, Abelardzie, Hildegardo z Bingen, moja krwi powstał w 2015 roku. Składa się z dwóch kwadratowych płócien o identycznych wymiarach (180 x 180 cm) połączonych horyzontalnie. 

Obraz po lewej stronie przestawia zwróconą w prawą stronę ludzką czaszkę, leżącą na stosie grubych ksiąg. Dolną część płótna pokrywa biały, płasko namalowany napis złożony z nieczytelnych symboli lub znaków obcego alfabetu (pojawiający się także na innych obrazach artystki), który częściowo nachodzi na księgę i czaszkę.

W centrum płótna prezentowanego po prawej stronie znajduje się fragment potężnej księgi – manuskryptu otwartego na stronie zapisanej w dwóch kolumnach i zdobionej iluminacją. Część stronicy zasłania półprzezroczysty portret kobiety w ujęciu en face. Włosy ukazanej postaci zakrywa szczelnie dwubarwny welon zakonny, a jej głowę otacza stylizowana aureola.

Tożsamość przedstawionej postaci wskazuje usytuowany poniżej biały napis gotykiem: to „St. Hildegard von Bingen”, czyli średniowieczna mniszka Hildegarda z Bingen – uczona, mistyczka, benedyktynka, święta Kościoła katolickiego. Do tej samej bohaterki artystka odwołuje się w tytule dzieła. Z kolei tytułowe odniesienie do „Abelarda” to zapewne nawiązanie do Piotra Abelarda (Pierre’a Abélarda), średniowiecznego filozofa znanego z burzliwej miłości do Heloizy, zakonnicy i uczonej.

Oba płótna łączy spójna kolorystyka. Niebieskofioletowawe tło dynamizują ślady mocnych pociągnięć pędzla i białe smugi, upodabniając je do wzburzonych fal lub przestrzeni kosmicznej. Przedstawione obiekty zostały namalowane niemal monochromatycznie, w ciepłych odcieniach beżu i brązu. Wszystkie elementy kompozycji nachodzą na siebie, nakładają się i przenikają.

W autorskim komentarzu Marcelina Groń interpretuje dzieło w następujący sposób: „Dyptyk jest jak otwarta księga, niesie ze sobą znaczenie dewocyjne, symboliczne i magiczne. Pismo jest tu przekazem międzypokoleniowym, tworzącym malarski palimpsest oparty na tekstach historycznych, połączonych ze współczesnymi formami sztuki miejskiej jak street art czy graffiti. Całość uświadamia, iż powstaliśmy po to, by budować nową rzeczywistość, nie zapominając o tym, że mamy w sobie geny minionych pokoleń”. 

Praca prezentowana była na podróżującej wystawie pokazywanej w ramach Biennale Jeune Création Européenne (Biennale Młodej Sztuki Europejskiej) m.in. w Montrouge we Francji (2015), Hjørring w Danii (2016), Wrocławiu (2016), Cēsis na Łotwie (2016) oraz Como we Włoszech (2017).

Karolina Dzimira-Zarzycka